-Minus 10 punktów dla Gryffindoru za używanie nieodpowiedniego słownictwa-usłyszała szyderczy głos. Odwróciła głowę i zobaczyła pochylającego się nad nią mistrza eliksirów. Ta bez słowa zaczęła podnosić książki-Minus pięć punktów dla Gryffindoru-warknął ponownie Snape.
-Za co?!-krzyknęła wstając na równe nogi wraz z książkami.
-Za brak szacunku, panno Granger. A gdzie dzień dobry?-zapytał sarkastycznie.
-Dzień dobry...-wymamrotała. Nietoperzu-dodała w myślach. Snape odwrócił się na pięcie i zaczął iść w kierunku swoich jakże nietoperzowatych lochów. Hermiona dźwigając minimum piętnaście książek, podążała za nim wolnym, chwiejnym krokiem.
Dziewczyna zawsze nienawidziła tego człowieka. W pierwszych klasach miała do niego jedynie szacunek, ponieważ był nauczycielem, ale teraz był najgorszym człowiekiem na świecie. To on zabił Dumbledora. To on teraz ściga Harry'ego, który właśnie szuka horkruksów. To on skłamał człowiekowi, który mu ufał. A teraz idzie sobie jakby nigdy nic i odejmuje punkty Gryffindor'owi. Jakby nic się nie stało. Jakby nadal był normalnym nauczycielem w Hogwarcie.
Wreszcie dotarli do ponurego miejsca zwanego lochami. Snape otworzył szeroko drzwi i ani razu się nie odwrócił. Stanął za biurkiem i palcem wskazał na niedaleki stolik.
-Połóż to tam-rozkazał. Hermiona starając się nie zwracać uwagi na tego podłego człowieka, odłożyła książki na wskazane miejsce. Za chwilę stanęła prosto przed biurkiem dyrektora. Severus w tym czasie odstawiał jakieś buteleczki i przedmioty do sejfu. Już miał coś powiedzieć, kiedy do środka wparowała Bellatrix Lestrange.
-Hej, Severusie!-krzyknęła z triumfalną radością. Kątem oka zauważyła Hermione i szybko się do niej zbliżyła-Znowu spotykamy się, szlamo!-warknęła, a Hermiona starała się zachować zimną krew. Przecież jest gryfonką. Nie powinna bać się jakiejś niezrównoważonej psychicznie ślizgonki-Severusie, co zamierzałeś z nią zrobić? Mały cruciatus? Może jakiś twój eliksir?-zaczęła się wypytywać, a Snape stał na baczność z obojętną miną. Zdawało się, że wcale nie mrugał.
-Bello, niestety nie miałem czasu na takie przyjemności...-tu skierował wzrok na przestraszoną Hermionę-...a panna Granger jedynie dostarcza mi informacji na temat kamienia filozoficznego, który prawdopodobnie istnieje nadal, a naszemu panu raczej by się przydał. Niestety sam nie miałem na to czasu więc skorzystałem z usługi panny Wiem-To-Wszystko.
Bellatrix zrobiła swoją wymuszaną smutną minę.
-A ja mogłabym ją trochę potorturować?-zapytała z oczami szczeniaczka i drżącą wargą. Gdyby nie to, że jest śmierciożercą, wyglądałaby całkiem uroczo.
-Chyba chciałaś mi coś przekazać-Severus zmienił temat, nadal tym swoim stanowczym i jedwabistym głosem.
-Ah, tak-zwróciła się do dyrektora i usiadła na jego biurku-Czarny pan chcę cię widzieć-poinformowała słodziutkim głosem-Natychmiast-dodała stanowczo, że aż Hermiona zadrżała. Severus o dziwo również tak zareagował.
-Granger, siedź tu i niczego nie ruszaj. Inaczej surowo tego pożałujesz-pogroził jej podchodząc bliżej. Ona tylko pokiwała głową-Zrozumiane?!-krzyknął.
-Tak... Panie dyrektorze-odpowiedziała drżącym głosem nie patrząc mu w oczy.
-Severusie, to może ja sobie z nią trochę pobędę, porozmawiam, poplotkuje, potorturuję...-zaczęła Bella.
-Lepiej będzie Bello kiedy udasz się razem ze mną do Czarnego Pana-odpowiedział, a Bellatrix posmutniała. Obydwoje wyszli, a przed tym Snape rzucił Hermionie zabójcze spojrzenie.
Kiedy drzwi zatrzasnęły się, dziewczyna rozejrzała się po pomieszczeniu. Jak zwykle było lekko zakurzone. Hermiona zawsze myślała, że zostało tu rzucone zaklęcie przeciw temu, aby kurz przypadkiem nie wpadł do eliksirów. Dziewczyna westchnęła i chwyciła się za rękę. Poczuła coś wypukłego i spojrzała na nadgarstek. "Szlama"-to słowo mieściło się na jej małej rączce. Wycięte nożem przez samą Bellatrix. Ta niedawno urządziła jej prawdziwą rzeźnie...
Hermiona pokręciła głową. Nie może teraz o tym myśleć. Póki ma czas musi szukać czegoś co może się przydać zakonowi. O dziwo ten od śmierci Dumbledora jeszcze nie upadł. Wszyscy wierzą, że chłopiec-który-o-dziwo-przeżył uratuje świat i pokona Czarnego Pana zwanego również jako Voldemort.
Hermiona zaczęła przeszukiwać papiery na biurku. Tu jakieś zaklęcia, tu jakieś przepisy na okropne eliksiry, przy których czytaniu dziewczynę przeszedł dreszcz. Tu jeszcze... auć. Hermiona uderzyła o coś plecami. Odwróciła się i zauważyła, że jeden z mądrzejszych ludzi jakich znała, zapomniał zamknąć sejf, w którym znając życie trzyma coś ważnego, groźnego i coś co nie może się dostać w ręce zakonu Feniksa. Powoli otworzyła stary sejf, ponieważ skrzypiał, a nie chciała, aby żaden śmierciożerca dowiedział się, że szlama bierze jakąś ważną rzecz. Zauważyła parę fiolek. Tu zielona, tu szmaragdowa, tu błękitna, a tu nawet różowa. Jednak jeden przedmiot przykuła jej uwagę. Był to jakiś stary naszyjnik.
Może to horkruks?-pomyślała i wzięła go do ręki. Jeszcze raz rozejrzała się po pokoju i zaczęła czytać doczepioną do niego kartkę.
"Naszyjnik spero, quia memoria mea sunt omnes".
Hermiona nie rozumiała ani jednego słowa. Zaczęła nad nim rozmyślać.
To na pewno jest po łacinie-stwierdziła w myślach-Ale co to znaczy? Naszyjnik spero? Spero... Coś mi się kojarzy...-próbowała sobie przypomnieć-... hope... NADZIEJA!-odparła, ale kiedy chciała przetłumaczyć następne słowa nagle zniknęła zostawiając po sobie spinkę do włosów. A może wcale nie zniknęła?
Świetny początek. Zapowiada się naprawdę nieźle. Czekam na więcej. Pozdrawiam :x
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję i również pozdrawiam :)
UsuńPoczułam do Ciebie tak niezmiernie ogromną sympatię czytając słowa: " Uwielbia musical "Notre Dame de Paris"; Słucha muzyki... Daniela Lavoie", że od razu polubiłam Twojego bloga. Ciekawe, czy to zbieg okoliczności, że moja ulubiona piosenka to "Your love will kill me" i pierwszy raz usłyszałam ją kiedy oglądałam filmik z paringiem Sevmione! A co do bloga to zapowiada się nieźle (jestem fanką wszelkich przeniesień w czasie czy zniknięć) ;)Jedyne co mi tu trochę przeszkadza to szablon. Zawsze miłość Severusa i Hermiony wydawała mi się mroczna, pełna przeszkód, często wystawiana na próby, a do tego za żadne skarby nie pasuje mi kolor biały, ale w końcu nie liczy się wygląd tylko treść, prawda? ;) A teraz idę jeszcze coś pokombinować w Wordzie, bo od (nie)całych dwóch tygodni nie ma u mnie nowego rozdziału, więc dobranoc! Życzę weny i czasu!
OdpowiedzUsuńAww, uwielbiam "You love will kill me" <3 Dziękuję ci serdeczne za komentarz <3 Co do szablonu; właśnie planuję zrobić tak jak to ujęłaś, "mroczniejszy" :) Ten jest chwilowo takim na pokaz ;) Jeszcze raz dziękuję <3
UsuńKiedy zaczęłam czytać to sobie tak myślę... że jeśli chcę komentować to chyba muszę z anonima, bo mnie zabijesz. Myślę, że przez krytykę każdy powinien się uczyć o ile nie jesteś dwunastolatką, która wyzywa za krytyczne komentarze, chociaż tekst nie jest pisany (albo przynajmniej tak nie wygląda) przez małolatę. Zacznę od tego, że prolog nie jest prologiem, lecz to tylko opis opowiadania i to jeszcze taki opis, że opis :D Wiesz prolog ma w zwyczaju wyglądać troszkę inaczej :) Trochę się gubię. Skąd się Hermiona wzięła w Hogwarcie? Złapali ją czy jak? Przecież jest mugolaczką prędzej by ją zabili niż pozwolili chodzić po Hogwarcie. To tyle jeśli mam się czepiać kanoniczności. Hermiona nienaturalna ona nie przeklina, to nie w jej stylu. Ogólnie postacie wydają się trochę dziwne. Literówki są, byłabym zdziwiona gdyby ich nie było jednak nie przeszkadzają bardzo, są mało zauważalne. Nie rób ze Śmierciożerców pięknych, cudnych, idealnych. Wszyscy wiedzą, że Bellatrix była szalona więc mian szczeniaczka do niej nie pasuje, a zwłaszcza to, że mogła wyglądać uroczo skoro jej postać powinna był przerażająca i odpychająca. Nie rób z tego opowiadania true big love, bo inaczej sobie wyobrażam postacie tak głębokie. Teraz chyba przejdę do plusów. Z mojej strony dla ciebie wielkim plusem jest to, że mam słabość do podróży w czasie. Spero... to mi się z czymś kojarzy więc plusik za to też jest i jeszcze za to, że ciekawisz czytelnika :D No cóż mam nadzieję, że teraz nie będzie hejtów :D Jeśli jeszcze nie masz focha na cały świat to z pewnością będę trwać przy tym opowiadaniu :) Życzę weny, pozdrawiam i zapraszam do siebie http://silence-is-the-enemy-jily.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję ci za komentarz :)
UsuńCóż, patrzę sobie teraz na swój prolog i myślę, że chyba byłam upośledzona, kiedy go pisałam :D Nie chciałam za dużo zdradzać i raczej powinnam zmienić tą nazwę na "Opis" :D
Co do mojej kanoniczności: znając życie zepsuję ją tak, że Rowling by się popłakała, gdyby czytała :D
Na mój pomysł Hermiona została w zamku, ponieważ ją złapali, a Ron i Harry sami szukają horkruksów (bez niej się pewnie zabiją). Nie zabili jej, dlatego że Snape przekonał Voldemorta o "Walecznym Potterze, który na pewno przybędzie, aby uratować swoją szlamę". Nie dodałam tego w opowieści, ale raczej myślałam, że to będzie już wiadome :D
Cóż, z przeklinaniem również Hermiona nie ma nic wspólnego, ale każdego kiedyś trafi szlag :D
Według mnie dziewczyny z rodu Blacków były piękne, a Bellatrx była taka jak gwiazda zniszczona przez kompleksy. Śmierciożerców nie zamierzam robić jakiś idealnych, ale raczej w moim ff nie będzie ich dużo ;)
Bardzo dziękuję za rady i pomoc! Właśnie na takiego kopa czekałam!
Na bloga oczywiście zajrzę ;) Jeszcze raz dziękuję ;)
Bardzo ciekawe :D.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń~Anonimowa Katie